foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Nasza szkoła

Dojrzewanie - trudny czas dla młodzieży i rodziców
 
Okres dojrzewania to czas, w którym   w życiu dziecka zachodzi bardzo wiele zmian m.in. biologicznych, społecznych  i psychologicznych. Jest to bardzo trudny moment dla dzieci, w których te przemiany następują, ale również          (a nie wiadomo, czy nie bardziej) dla ich rodziców.
Wszystko, co dotychczas było ustalone, wypracowane, nagle przestaje mieć znaczenie i młody człowiek szuka nowych, własnych ścieżek. Często zaczyna słuchać innej muzyki, przyprowadza do domu nowych znajomych, ma różne zainteresowania. Dziecko już nie pozwala sobie w sklepie wybrać ubranie, nie chce podpowiedzi rodziców, w czym ładnie wygląda, a najchętniej na zakupy wybiera się z kolegami i koleżankami. Nastolatek potrzebuje dużo swobody, samodzielnego podejmowania decyzji i poczucia, że jest traktowany jak dorosły.  Dorastający człowiek potrzebuje bardzo dużo uwagi, ale nie takiej wprost, jaką w przypadku małego dziecka, ale bardziej na dystans, rozsądnie.
Rozwój fizyczny
W czasie dojrzewania zachodzą dynamiczne zmiany w wyglądzie zewnętrznym, następuje oddzielenie dzieciństwa od młodości.   Dziewczynki dojrzewają wcześniej niż chłopcy. Ostatnio obserwuje się wcześniejsze rozpoczęcie dojrzewania niż kiedyś.
W okresie dorastania zmienia się właściwie całe ciało, jego proporcje, twarz nabiera bardziej dorosłego wyglądu, u chłopców pojawia się zarost. Rozwijają się narządy płciowe, co jest najbardziej spektakularnym i często wstydliwym efektem dorastania.   
Dziewczynki zazwyczaj z radością obserwują swój rozwój fizyczny, "stawanie się kobietą". Jednak często towarzyszy temu również skrępowanie, wstydzą się na zajęciach wychowania fizycznego. Chłopcy, którzy dojrzewają później, nierzadko robią sobie żarty z koleżanek, śmieją się z nich. Dlatego można zaobserwować, że w tym wieku dziewczęta chętniej spędzają czas z kolegami starszymi od siebie, których rozwój jest na podobnym poziomie. Chłopcy również mają swoje problemy, krępują się trądziku, łamiącego się głosu.
Rozwój umysłowy
Ważnym aspektem dorastania jest rozwój takich procesów psychicznych jak spostrzeganie, uwaga, pamięć, myślenie, wyobraźnia i twórczość. Większość z nich w tym okresie zdobywa najwyższy                w całym życiu stopień sprawności. Rozwija się myślenie abstrakcy, dzięki któremu człowiek potrafi operować symbolami, a nie tylko konkretami. Prowadzi to do wzrostu refleksyjności, krytycyzmu, do uniezależniania się od opinii innych i formułowania własnych ocen. Bardzo wzbogaca się słownictwo, rozwija się wyobraźnia. Młodzi ludzie dużo dyskutują, prowadzą wielogodzinne spory. Używają przy tym zasad logiki, dedukcji. Nazywane jest to filozofowaniem.Wszystko co młodzież przeżywa i czego doświadcza, ma swoje ujście w twórczości. Wyrażane jest w postaci wierszy, opowiadań, pamiętników, piosenek, listów. W ten sposób nastolatki uzewnętrzniają swoje pragnienia, radości i smutki. Jest to jedyny okres w życiu, kiedy twórczość jest tak powszechna.
Rozwój emocjonalny
Duży wpływ na emocje ma proces dojrzewania płciowego, kiedy następuje tzw. burza hormonalna. Wiąże się to                          z charakterystyczną dla młodzieży intensywnością przeżywanych uczuć, zachowań. Młodzież jest zazwyczaj hałaśliwa, radosna lub też skrajnie smutna. Można zauważyć dużą chwiejność emocjonalną, tzn. młody człowiek bardzo silnie i głośno okazuje swoją radość, a za chwilę może być pogrążony w smutku, i na odwrót.
Innym charakterystycznym dla okresu dojrzewania zjawiskiem jest ambiwalencja uczuć. To znaczy, że w tym samym czasie osoba czuje gniew i radość, może kogoś kochać i nienawidzić. Jest to często trudne         do zrozumienia dla dorosłych: rodziców, wychowawców. Młodzież potrzebuje, żeby cały czas coś się działo, chcą ciągle coś przeżywać. W momentach kiedy nie dzieje się nic szczególnie pociągającego, nastolatki są podatne na takie środki jak narkotyki czy alkohol, które zmieniają świadomość, są przyczyną nowych doznań.
W tym czasie pojawiają się pierwsze zakochania. Zazwyczaj mają formę miłości dla samej miłości tzn. młodzi ludzie dużo czasu spędzają na fantazjowaniu, wyobrażaniu sobie różnych wydarzeń, wymyślaniu "co by było gdyby...". Jednak często też przybierają formę realną - pierwsze związki. Miłość w młodości bywa nietrwała i oprócz zachwytu, uniesień       i radości kojarzy się również z bólem, udręką, rozczarowaniem. Każdy musi przeżywać taką sytuację na swój sposób i we własnym tempie. Dopiero kiedy sam się z niej otrząśnie, wraca do psychicznej równowagi.
W późniejszym etapie dorastania dochodzi do rozwoju dojrzałości uczuciowej. Charakteryzuje się ona przejściem od niekontrolowanego uzewnętrzniania uczuć do poddania ich kontroli, od romantyzmu do realizmu, od nieopanowanego ulegania uczuciom do ich opanowania.
 
 
Rozwój tożsamości
Nastolatek zaczyna zadawać sobie pytania dotyczące własnej osoby tzn. kim jestem?, po co istnieję? Jest to czas poznawania siebie, poszukiwania własnej roli w życiu. Młody człowiek ma poczucie odrębności, autonomii. Szuka wiedzy o sobie w sobie samym, przez wewnętrzną refleksję. Z poszukiwaniem tożsamości wiążą się też próby zmieniania siebie. Mogą to być eksperymenty samodzielne takie jak zmiana pisma, uczesania, ubrania. Wtedy bacznie obserwuje czy inni zauważyli, że coś się we mnie zmieniło. Takie zmienianie siebie może mieć też charakter naśladowczy, kiedy nastolatek upodabnia się do kogoś innego (tutaj istnieje cały wachlarz idoli: muzyków, aktorów                     i innych autorytetów).
Młodzież lubi też sprawdzać własny charakter. Robi to poprzez postanowienia: odchudzania się, uczenia się, uprawiania sportu. Dzięki temu ma okazję sprawdzić czy jest konsekwentny, silny. W grupach przybiera to formę różnego rodzaju zakładów: że zaśpiewam na środku ulicy, że pójdę nocą na cmentarz itd. Nastolatki zdobywają wiedzę          o sobie przez samoobserwację, ale również przez informacje, jakie otrzymują od rówieśników. Wynikiem poszukiwania tożsamości może być przyłączanie się do różnych subkultur i przejmowanie od nich wszelkich wzorców: ubioru, zachowania,             a także poglądów. Będąc członkiem takiej grupy młody człowiek otrzymuje akceptację rówieśników. Szczególnie łatwo do takich grup przyłączają się osoby z trudnych, zaburzonych rodzin. Otrzymują w nich bezpieczeństwo, jasne zasady postępowania, poczucie przynależności.
W związku z ogromnymi zmianami, jakie zachodzą w życiu nastolatków, pojawiają się też nowe, inne niż u dzieci potrzeby
 
1. Potrzeba kontaktu i akceptacji ze strony rówieśników
Wraz z wiekiem wzrasta znaczenie relacji rówieśniczych. Dzieci potrzebują i nawiązują nowe znajomości. Akceptacja ze strony rówieśników jest jedną z głównych potrzeb w okresie dojrzewania. Do tej pory źródłem bezpieczeństwa, wiedzy i wsparcia byli rodzice. To oni organizowali dziecku czas, dbali o jego rozwój i zabawę. Wraz z wiekiem zmienia się ważność relacji, dzieci oddalają się rodziców i zaczynają więcej czasu spędzać z rówieśnikami. Powstają przyjaźnie, pierwsze związki miłosne, formują się grupy.
Takie zdobywanie niezależności, spędzanie mniejszej ilości czasu w domu jest trudne do zaakceptowania przez rodziców. Chcieliby nadal mieć kontrolę nad tym, co ich dziecko robi. Zależy im, aby córka czy syn słuchali ich rad. Jednak dla nastolatka często większą wartość ma opinia kolegi niż rodzica. Na tym tle rodzą się konflikty, młodzież często słyszy: "gdybyś mnie posłuchał to nie wpadłbyś w takie kłopoty". Jednak przeważnie tylko przyjaciele mają dostęp do wszystkich tajemnic, to z nimi nastolatek dyskutuje wiele godzin. Rodzice są odsunięci na dalszy plan. Ten etap życia dziecka jest swego rodzaju egzaminem wychowawczym dla rodziców.
Chęć nawiązywania nowych kontaktów, ciągłe poszukiwania prowadzą do tego, że młody człowiek spotyka na swojej drodze różnego rodzaju grupy, subkultury. Są to różnego rodzaju formacje: od kółek teatralnych do kibiców. Kontakt z różnymi ludźmi wiąże się też z odmiennym sposobem spędzania czasu, różnymi zainteresowaniami. Czasami może też być związane z narkotykami czy alkoholem. Od nastolatka zależy, z kim będzie się spotykał i czy skorzysta z okazji i sięgnie po różnego rodzaju używki. Prawie każdy nastolatek spróbuje papierosów, alkoholu. Ale warto poznać motywy, jakie za tym stoją. Często jest to naturalna, związana z tym wiekiem ciekawość, chęć eksperymentowania. Tutaj adekwatne wydaje się być przysłowie "czym skorupka nasiąknie za młodu...", gdyż osoba, która w dzieciństwie otrzymała jasne wartości, miała zdrowe relacje z rodzicami i wychowała się w ciepłej atmosferze, jest mniej podatna na wpływy grupy. Natomiast, kiedy młody człowiek robi różne rzeczy (np. pije alkohol) po to, aby zdobyć akceptację rówieśników, być członkiem jakiejś grupy i nie stoją za tym zdrowe podstawy wyniesione z dzieciństwa, to może się to stać niebezpieczne. Wtedy grupa staje się substytutem rodziny, spełnia jej funkcje, daje poczucie przynależności i bezpieczeństwa.
 
2. Atrakcyjność i sprawność fizyczna
Bardzo ważnym aspektem dojrzewania jest koncentracja na wyglądzie zewnętrznym. Wszyscy, mimo wieku chcą podobać się innym, ale w tym czasie potrzeba ta wysuwa się na pierwszy plan. Jest to jedyny okres w życiu, kiedy wygląd odgrywa tak ważną rolę. Kształtuje się wtedy tożsamość nastolatków, a atrakcyjność fizyczna jest jedną z głównych jej komponentów. Rówieśnicy również zwracają uwagę na wygląd i na tej podstawie oceniają innych. Bardzo liczy się strój, czy nosi się markowe ubrania.
Dużą rolę w promowaniu takiego zachowania odgrywają media. Wszędzie pokazywane są szczupłe, zadbane, pięknie ubrane dziewczęta. Analiza czterech egzemplarzy popularnych czasopism pokazuje, że znalazło się tam 96 reklam zorientowanych na promowanie szczupłej sylwetki. Media pokazując atrakcyjne kobiety tworzą powszechne standardy i oczekiwania w tej sferze. Odpowiedzią nastolatek jest często brak akceptacji własnego ciała. Z badań przeprowadzonych na nastolatkach wynika, że dziewczynki są mniej zadowolone z tego jak wyglądają niż chłopcy. 80% mężczyzn, którzy osiągnęli dojrzałość płciową akceptuje swój wygląd, natomiast aż 60% dziewcząt jest nieszczęśliwych z tego powodu. Nierzadko prowadzi to do obniżenia poczucia własnej wartości u młodych kobiet. Wpływa na ogólną samoocenę, związaną również z innymi aspektami funkcjonowania.
Sprawność fizyczna również znacząco wpływa na samoocenę nastolatka. Dzieciom w wieku szkolnym (głównie chłopcom) bardzo zależy na dobrej kondycji. Wynika to z powszechnego stereotypu, że dziewczęta powinny być ładne, a chłopcy silni. Młodzi mężczyźni angażują się w różnego rodzaju aktywności sportowe, rywalizują ze sobą w zawodach. W męskich grupach często liderem jest najsilniejszy chłopak.
 
3. Nauka
Dużą część dnia młodzież spędza w szkole. Nauka jest główną aktywnością i obowiązkiem w tym wieku (zdobywa się wiedzę, rozwija swoje zdolności). Szkoła jest miejscem nawiązywania relacji rówieśniczych, uczenia się funkcjonowania w grupie. Jest też źródłem wielu konfliktów. Podstawą aktywności szkolnej jest zdobywanie wiedzy, przy czym efekty tego procesu są oceniane. To właśnie stopnie są często krytykowane przez młodych ludzi. Obwiniają nauczycieli o brak obiektywizmu, o niesprawiedliwość.
Niepowodzenia w nauce mogą być spowodowane niskim potencjałem poznawczym lub brakiem zaangażowania się, zbyt małej ilości czasu poświęcanej na lekcje. Z drugiej strony bardzo dobre oceny wynikają z ponad przeciętnych zdolności ucznia lub (co jest częstsze) z pilnego przygotowywania się do zajęć. Bycie prymusem niesie ze sobą wiele korzyści. Przede wszystkim jest się chwalonym, rodzice są dumni z takiego dziecka, w klasie "jest się górą". Może się zdarzyć, że rówieśnicy odrzucą bardzo pilnego ucznia nazywając go kujonem. Innym zagrożeniem jest przyzwyczajenie do roli prymusa i nieumiejętność przyjmowania porażek.
 
 

SAMOOKALECZENIA I AUTOAGRESJA U DZIECI I NASTOLATKÓW

Samookaleczenia to problem, który w przeważającej większości dotyka grupę nastolatków. Autoagresja polegająca na okaleczaniu się może przyjmować różne formy – od jednorazowych „nieśmiałych zabaw” z żyletką, po regularne, głębokie nacinanie ciała pozostawiające na trwałe blizny. Ostatnimi czasy, panuje również moda na skaryfikacje i modyfikacje ciała, które również stanowią formę samookaleczania się – tym razem, w intencji osób które tego dokonują, dla urody.
 
Dlaczego nastolatki się samookaleczają? Co stoi za robieniem sobie samemu krzywdy i świadomym decydowaniem się na przeżywanie bólu? Czynników jest wiele.
 
1. Formy samookaleczeń
- Najczęściej spotykanym sposobem samookaleczeń jest nacinanie skóry głównie na obszarze przedramienia i ramienia, rzadziej nóg, przy użyciu ostrych narzędzi, takich jak : żyletka, szkło, nóż
 
- Do zachowań autodestrukcyjnych zaliczyć można także: zaburzenia łaknienia (bulimia, anoreksja, otyłość), nałogi, obgryzanie paznokci i opuszków palców, przymus uszkadzania skóry (drapanie, rozdrapywanie ran, gryzienie warg) oraz przymus wyrywania sobie włosów (z brwi, rzęs, z głowy, a następnie niejednokrotnie zjadanie ich).
 
 
2. Przyczyny samookaleczeń
- Autoagresja u dzieci i młodzieży najczęściej wynika z nieumiejętności radzenia sobie z problemami domowymi (rozwód, alkoholizm, kłótnie z rodzicami), a także z niewłaściwych postaw rodzicielskich (odrzucenia, zaniedbania, nadopiekuńczości, nadmiernych wymagań). Towarzyszą temu nieprzyjemne emocje: poczucie bezradności, lęk przed oceną, złość na siebie i innych, nieśmiałość. Stres, jaki z tego powodu odczuwają dzieci jest ogromny i muszą go w jakiś sposób odreagować. Niestety często wybierają na to najgorszy z możliwych sposobów, kierują złość na samego siebie, zadają sobie ból fizyczny albo psychiczny.
 
- Osoba która się okalecza, pytana dlaczego to robi, najczyściej odpowiada, że dlatego iż nienawidzi siebie, nienawidzi rodziców, bo rodzice ją nienawidzą a ludzie ignorują i krytykują, że nikt nie stara się jej wysłuchać i zrozumieć, że jest o wszystko oskarżana, jestem nikim.
 
- Uszkodzenie własnego ciała świadczyć może o rozpaczy, udręce i bólu.
- Samookaleczenie może być wołaniem o pomoc, chodzi o to, by rodzice zwrócili uwagę na swoje dziecko, zauważyli, że potrzebuje pomocy, i by wyciągnęli do niego rękę
 
-  Może być próbą przestraszenia kogoś, szantażu, wymuszeniu czegoś.
 
- Coraz częściej można spotkać się z samookaleczeniem się młodzieży dla ,,szpanu”.
 
- Najczęściej jednak młodzież okalecza się, aby znieść stres, zapomnieć o problemach, kłopotach domowych lub szkolnych, kompleksach, aby w ten sposób rozładować napięcie psychiczne i uzyskać poprawę swojego samopoczucia.
 
- Chodzi o to, by odczuwać ból fizyczny, który pomoże zapomnieć o psychicznych rozterkach. 
 
- Zachowania autoagresywne mogą być związane również z chorobami wrodzonymi (np. syndrom Retta, autyzm, syndrom Lascha-Nyhana) i nabytymi, tj. chroniczne zapalenie mózgu, kiła układu nerwowego oraz uszkodzenia mózgu przez szkodliwe substancje.
 
- Z możliwością samookaleczenia należy liczyć się w zespołach depresyjnych i w przebiegu nagłych stanów podniecenia psychoruchowego, w chorobach psychicznych (np. schizofrenii), zaburzeniach osobowości (osobowość neurotyczna, psychotyczna, borderline).
 
3. Terapia
 
Terapia osób autoagresywnych powinna obejmować nie tylko osobę zaburzoną, ale całą rodzinę, ponieważ obecność tego zaburzenia świadczy zwykle o problemach wewnątrz rodziny. Działalność terapeutyczna to: praca z psychoterapeutą (a czasami z psychiatrą) oraz praca socjoterapeutyczna, mająca poprawić funkcjonowanie jednostki w społeczeństwie.
Najlepszą metodą leczenia jest terapia oparta na psychoanalizie, która pomaga zrozumieć psychiczne konflikty i ich powiązanie z historią życia pacjenta.
Bardzo efektywna może okazać się terapia poprzez twórczość, w której wytwory jednostki wyrażają jej problemy wewnętrzne i pokazują postępy w zdrowieniu. Każdą pracę pacjent omawia z psychoterapeutą, uświadamiając sobie mechanizmy własnego postępowania.
 
4. Profilaktyka
 
Aby zapobiec takim sytuacjom należy budować atmosferę zaufania, poczucia bezpieczeństwa, swobodnej komunikacji między rodzicami a dziećmi, uczyć dzieci radzenia sobie z własnymi problemami. Jeśli okaże się, że dziecko robi sobie „sznyty”, nie wolno na nie krzyczeć i potępiać, należy okazać mu współczucie. Nawet najbardziej zbuntowany nastolatek oczekuje od rodziców zainteresowania, przytulenia, rozmowy Trzeba pamiętać, że samookaleczenie jest dla niego doraźną metodą radzenia sobie z problemami.
 
Plaga samookaleczeń wśród nastolatek
We Wrocławiu psychiatrzy przyjęli dwa razy więcej okaleczonych nastolatek niż w zeszłym roku. Dzieci same tną się nożem, żyletką, a nawet igłą. Dlaczego sobie to robią?
O ile dla kilkulatka zranienie się cyrklem jest oznaką ciekawości, w okresie dojrzewania samookaleczenia mogą świadczyć o autoagresji.
 
- Gojące się rany przynosiły mi ulgę, poczucie wolności, chwilowe szczęście i chorą satysfakcję - pisze nastolatka na swoim blogu . Dziewczyna zaczęła się ciąć w wieku 13 lat. Przez pół roku nikt nie zauważył blizn na nadgarstkach, które skrupulatnie ukrywała pod bransoletkami. Pierwsza reakcja jej mamy była bardzo emocjonalna - dziewczyna została uderzona w twarz. Matka była przekonana, że córka zrobiła to przez chłopaka.
 
- Samookaleczenie uznawane jest za jeden z przejawów autoagresji, której podłożem najczęściej są stany depresyjne. Niektórzy specjaliści uważają nawet, że pomaga rozładować napięcie wywołane myślami samobójczymi. Agresję skierowaną przeciwko własnemu ciału można uznać za chęć sprawowania nad nim kontroli oraz wymierzaniem kary. "Nie panuję nad wydarzeniami wokół mnie, nikt nie liczy się z moimi potrzebami, wszyscy mnie lekceważą... widocznie na to zasługuję, może naprawdę jestem do niczego, a moje życie nie ma sensu?" myśli dziecko i dokonuje rytualnego krzywdzenia siebie - komentuje socjolog rodzinny. Jest to także wołanie o pomoc, o uwagę, o bycie wysłuchanym... Czyniąc z siebie ofiarę (dosłownie i w przenośni), nadaje bólowi znaczenie niemal mistycznego przeżycia. Dzięki takiej "motywacji" dziecko często nie czuje bólu, co zwykle jest skutkiem wydzielających się endorfin, paradoksalnie - hormonów szczęścia. A to może silnie uzależniać. Dodatkową nagrodą jest też chęć zaimponowania grupie rówieśniczej: "Zobaczcie, daję radę - mam nad sobą władzę, nic i nikt nie może mnie złamać" - kontynuuje socjolog rodzinny.
 
Co ciekawe, dziewczyny, które dopuszczają się samookaleczenia, pochodzą z tak zwanych normalnych, zamożnych rodzin. Niestety, właśnie w takim środowisku najtrudniej problem zdiagnozować.
 
- To, że dziecko pochodzi z tzw. porządnego domu nie ma znaczenia. Osoby z zewnątrz często nie mają przecież możliwości zorientować się, co się dzieje w czterech ścianach. Nawet nie chodzi o przemoc w fizycznym rozumieniu - to może być kwestia konfliktów między rodzicami, albo jakichś problemów związanych np. z rozwodem, chorobą czy śmiercią kogoś bliskiego. To są ciężkie przeżycia nawet dla nas, dorosłych. Niekiedy sami nie potrafimy sobie z nimi poradzić.
 
Rodzic, który odkryje, że jego dziecko samo się kaleczy, absolutnie nie powinien krzyczeć ani w żaden inny sposób wyrażać swojej dezaprobaty. Musimy zrozumieć, że robienie sobie krzywdy jest wołaniem o pomoc i to my, rodzice, jako pierwsi jej udzielamy. Powinniśmy zachować spokój, szczerze porozmawiać, okazać całkowite wsparcie i, choć dla wielu rodziców jest to rzecz niewyobrażalna - zabrać dziecko do lekarza.
 
- Jak powinni zareagować rodzice? Jak najszybciej zawędrować do psychologa. Nie powinni nagłaśniać problemu, zadawać dziecku tysiąca pytań, denerwować się, zakazywać, zapowiadać kary i sankcje. Nie warto też szukać przyczyny na własną rękę, bo zbyt długo będą trwały te poszukiwania, a skutek nie zawsze taki, jaki będzie planowany. Z pomocą psychologa szybciej uda się dziecku pomóc. Prawdopodobnie do psychologa trafią też rodzice, bo ten problem najczęściej dotyczy wszystkich, a nie tylko dziecka.
 
Ono pokazuje, że jest problem, ale sam problem często tkwi w relacjach, a nie tylko w dziecku. Czym szybciej udamy się do psychologa tym większa szansa, że rozwiążemy problem w krótszym czasie
 
Pamiętajmy, że każdy błąd da się naprawić i nawet jeśli nasze dziecko zrobiło sobie krzywdę, nigdy nie będzie za późno, aby mu pomóc. Choć nie wymażemy istniejących blizn, zapobiegniemy pojawieniu się nowych...
 
- Przyglądajmy się zatem naszym dzieciom, bądźmy uważni na wysyłane przez nie sygnały. Zastanówmy się, czy tylko je "mamy" czy też właściwie korzystamy z okazji, aby spędzać razem czas, rozmawiać, obdarzać zainteresowaniem, troską i miłością.
 
"Proszę o pomoc. Ostatnio zauważyłam na rękach mojego 15 - letniego syna zacięcia, było ich dużo, najwięcej na nadgarstkach. Ogromnie się o niego martwię… Czytałam, że młodzież coraz częściej to robi, ale nie rozumiem, dlaczego  – czy to oznacza, że mój syn ma depresję? Gdzie powinnam się zgłosić? Jak mu pomóc?"


Samookaleczanie jest niepokojącym i coraz częściej obserwowanym zachowaniem wśród nastolatków i młodych dorosłych. Trudno jest podać jedną, prostą przyczynę, dla której osoby samookaleczające się angażują się w tę aktywność. Istnieje wiele teorii, które starają się wyjaśnić to zjawisko, jednak każda z nich ujmuje je w sposób częściowy. Badania wskazują natomiast, że samookaleczanie może spełniać złożone funkcje:
 
rozładowanie napięcia emocjonalnego
 
próba zakomunikowania innym tego, co trudno wyrazić słowami i w ten sposób zyskać uwagę oraz pomoc otoczenia.
 
Zwraca się także uwagę, iż samookaleczenie dokonywane po raz pierwszy może być zaplanowanym wcześniej działaniem, jednak kolejne są najczęściej wynikiem impulsu. Większość samookaleczających się osób nie odczuwa również bólu fizycznego w trakcie podejmowania tej czynności. Wiąże się to między innymi z faktem, iż zranienie ciała pobudza organizm do produkcji endorfin – znoszących ból fizyczny, a także poprawiających nastrój. Jest to jeden z powodów, dla których samookaleczanie może przynieść realną ulgę na chwilę. Niestety, konsekwencją jest poważne ryzyko uzależnienia się od tego sposobu radzenia sobie z różnorodnymi deficytami i trudnościami.
 
Doświadczenie szybkiej ulgi może sprawić, że nastolatek prawdopodobnie po raz kolejny skorzysta ze sprawdzonej metody w momencie, w którym poczuje się gorzej. Dlatego też wsparcie specjalisty może okazać się konieczne, by pomóc dziecku nauczyć się nazywać  i wyrażać swoje uczucia, a także korzystać z innych, bezpiecznych i konstruktywnych strategii radzenia sobie z napięciem i pomóc mu rozwiązać problemy, których może doświadczać.Samookaleczanie się nie musi oznaczać depresji, choć z badań wynika, że może się z nią wiązać – podobnie jak z wcześniejszym doświadczeniem traumy, perfekcjonizmem wynikającym z przekonania, iż inni wymagają od nas określonych zachowań i osiągnięć, poczuciem osamotnienia czy braku sensu. Z drugiej strony, wymienione wyżej zjawiska nie zawsze prowadzą do samookaleczania się. W badaniach podkreśla się związek określonego rodzaju problemów, z którymi może wiązać się samookaleczanie, z różnymi rodzajami przyczyn, dla których takie działania są podejmowane. Stąd też płynie ważny wniosek dotyczący sposobów pomagania osobom samookaleczającym się: pierwszym krokiem jest rozpoznanie funkcji, które dla określonej osoby spełnia podejmowanie takich zachowań.
 
 
Jest kilka miejsc, w których można szukać profesjonalnego wsparcia, gdy zaobserwowaliśmy, że nasze dziecko się samookalecza. Bezpłatną pomoc psychologiczną świadczą m.in. państwowe Poradnie Psychologiczno-Pedagogiczne; każda szkoła publiczna jest przypisana do określonej poradni. Pomoc specjalistów można uzyskać także w Poradniach Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży. Istnieje także możliwość uzyskania pomocy świadczonej odpłatnie - wówczas warto szukać psychoterapeuty specjalizującego się w psychoterapii dzieci i młodzieży.
 
Sytuacja rodzica, którego dziecko się samo okalecza, może być dla niego bardzo obciążająca i trudna. Nastolatki mogą nie chcieć rozmawiać o tym, co się dzieje i może to rodzić poczucie bezsilności. Warto jednak wiedzieć, że często dla osoby, która się samookalecza, może to być wstydliwy temat, którego wolałaby nie poruszać wprost. W rozmowach z dzieckiem warto okazywać mu zrozumienie i cierpliwość, mówić wprost o tym, że zależy nam na jego dobru i że chcemy mu pomóc. Bardzo ważne jest także, by nie wymuszać na dziecku obietnicy, że nigdy więcej tego nie zrobi, ponieważ jest to poza jego kontrolą, a złamanie obietnicy może mu dać poczucie, że jest nieskuteczne i pogłębić problemy z nastrojem i samooceną. Dobrze jest też wiedzieć, że rozwiązanie problemu, nawet przy pomocy specjalisty, nie nastąpi szybko – jest to problem złożony, który wymaga czasu i pracy, najczęściej nie tylko nastolatka, ale i całej jego rodziny.
 
 
 
Samookaleczenia młodzieży
 
Żyletka, nóż, ostrze z temperówki do ołówków, cyrkiel - tymi przedmiotami zadają sobie ból. Widok krwi ich uspakaja. Daje im ulgę…
 
Do naszej redakcji od kilku miesięcy docierały informacje o narastającej lawinowo fali samookaleczeń wśród nastolatków. Podjęliśmy ten temat po rozmowach ze specjalistami, którzy potwierdzili, że jest to bardzo poważny problem.
 
- Z początku te cięcia były bardzo malutkie. To wyglądało jakbym się podrapała i nikt na to nie zwracał uwagi. Cięłam się po całym ciele, byle tylko nikt nie zauważył. To była ucieczka od rzeczywistości. Inni jak mają nerwową sytuację, to idą na rower albo pobiegać. Ja się zamykałam w łazience i się cięłam. Jak widziałam krew, to potrafiłam o tym wszystkim przestać myśleć – opowiada Ola.
 
Dziewczyna zaczęła się okaleczać w nowej szkole. Samotność, odrzucenie przez grupę rówieśniczą w połączeniu z kłopotami osobistymi sprawiły, że nastolatka szukała sposobu na rozładowanie negatywnych emocji. Podpowiedź otrzymała od koleżanek z podobnymi problemami.  Pierwszy raz pocięła się w szkolnej toalecie.
 
- Najpierw nie umiałam się odnaleźć w nowej szkole, potem miałam jeszcze problemy z rodzicami, bo mieli brać rozwód. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Do nikogo nie pasowałam i zostałam sama. A nie należę do ludzi, którzy mówią o swoich problemach - kontynuuje Ola.
 
- Ona doskonale potrafiła nas zwieść, tłumacząc, że gdzieś się zadrapała albo pies ją drapnął. Tylko później tego było coraz więcej. Zdradliwe jest jednak to, że każdy próbuje się oszukać, uwierzyć, że wszystko jest w porządku. To każde wyjaśnienie przyjmuje się jako dobrą monetę – mówi Marta, mama Aleksandry.
 
Nastoletnia Ola przez kilka miesięcy oszukiwała matkę. Bluzki z długimi rękawami, bransoletki skutecznie ukrywały rany i blizny. Smutną prawdę odkryła dopiero wychowawczyni, którą zaniepokoiło zachowanie dziewczyny. To ona skierowała uczennicę do pedagoga i psychologa.
 
- Ola wtedy wdała się w bardzo kłopotliwy i niekorzystny układ z koleżanką, z którą zaczęły udawać parę. Nauczyciele zwrócili na to uwagę, były zakazy. One robiły to na przekór, by się popisać i zwrócić na siebie uwagę. Oczywiście te wydarzenia były też efektem tego, co działo się w naszym domu. Ja pewnie też się wtedy zachowywałam inaczej, byłam mniej cierpliwa i bardziej skupiałam się na swoim nieszczęściu. Myślałam, że mi jest najgorzej na świecie, a okazało się, że było komuś jeszcze gorzej. Komuś, kto jest zależny ode mnie – wspomina mama Oli.
 
Według psychologów pracujących z młodzieżą, z roku na rok grupa nastolatków, którzy w ten sposób rozwiązują swoje problemy, powiększa się. Jedna trzecia gimnazjalistów  próbuje się samookaleczać. Informacje o sposobach i metodach okaleczania się dostarczają im rówieśnicy lub znajdują je w Internecie.
 
- Robią to, bo nie mają innej drogi, by się ratować. Nie mają do kogo iść i nie wiedzą, co mają zrobić. My tego nie rozumiemy, ale to im przynosi ulgę, tyle, że ta ulga jest chwilowa, bo pętla się zaciska. Raz to pomogło, to zrobią to kolejny raz i w ten sposób wpadają w błędne koło i zaczynają się uzależniać.  
 

 

 

 

2019 Copyright Zespół Szkół Nr 3 w Cieksynie Rights Reserved